MARCONTREL przybył z pomocą

Kolejny raz na łamach „Obserwatora Morskiego” wspominamy o firmie Marcontrel. Dziś przedstawiamy relację załogi, która ponownie może pochwalić się „dokonaniem niemożliwego”.

 Przypomnijmy, że Marcontrel oferuje usługi w zakresie elektroniki i automatyki okrętowej zarówno podczas postoju statku w porcie, jak też w trakcie rejsu. Pracownikom zdarza się docierać z pomocą na statki, które przebywają na różnych akwenach, udzielając wsparcia niezależnie od niesprzyjających okoliczności. Głównym założeniem prezesa Michała Tarasiejskiego jest zapewnienie klientom rzetelnego i profesjonalnego wsparcia elektronicznego w możliwie krótkim czasie i dostępnym miejscu na Ziemi. Oddajmy głos załodze:

Ostatni przypadek wydawał się nie do odratowania. U jednego z naszych klientów na jednym ze statków awarii uległ system automatyki silnika głównego. Statek został zbudowany w połowie lat 80. ubiegłego wieku – technologicznie to dwie epoki temu. Wciąż jednak wypełniał swoje zadania przewożąc towary, ostatnio odwiedzał głównie akwen Morza Śródziemnego. Kilka firm, do których zwrócił się armator, zrezygnowało z próby naprawy tego wiekowego systemu, nawet sam producent zepsutego sprzętu. Wszyscy zalecali wymianę systemu na nowy. Gdy sprawa trafiła w końcu do nas, potraktowaliśmy ją prestiżowo, w końcu naprawa, której nie podjął się twórca systemu, to nie lada wyzwanie. Bazując na naszym wieloletnim doświadczeniu i wiedzy podjęliśmy się tego trudnego zadania. Nasi technicy po skończeniu innych zleceń rozpoczęli przygotowania i udali się na awaryjną jednostkę.

Gdy dwóch naszych doświadczonych inżynierów zameldowało się na pokładzie, sytuacja okazała się trudniejsza niż sądziliśmy. Przez dwa tygodnie nasi koledzy sprawdzali poszczególne moduły i połączenia między nimi. Był to długi proces, wymagający ogromnej wiedzy oraz wielokrotnie wystawiający na próbę naszą cierpliwość. Powoli, systematycznie udawało się przywracać do działania kolejne funkcje systemu. Gdy wydawało się już, że serwis zakończy się sukcesem, spotkała nas niemiła niespodzianka. Podczas prac nad jednym z ostatnich etapów tego rozległego remontu okazało się, że do naprawy zabraknie jednego z bardzo starych układów scalonych. Rzeczy praktycznie nie do zdobycia na rynku. Z kolei poszukiwanie części na starych jednostkach mogłoby trwać miesiącami. Na szczęście w prace byli zaangażowani nasi najlepsi specjaliści, z szefem Michałem Tarasiejskim na czele. Wpadł na pomysł, aby zastąpić uszkodzony układ scalony układem wykonanym z tranzystorów i rezystorów. Wymagało to trochę kreatywności i aż do samego końca nie byliśmy pewni, czy ta konfiguracja tego starego systemu okaże się w pełni sprawna. Udało się! Po wykonaniu tych czynności system odzyskał funkcjonalność, a my z dumą dopisujemy kolejną jednostkę do listy zadowolonych klientów firmy MARCONTREL.