Romeo i Julia, fot. Piotr Gamdzyk

Opera na Zamku we wrześniu: miłość do drugiego człowieka i… złudnych różowych okularów

Opera na Zamku w Szczecinie proponuje we wrześniu swoim widzom dwa zjawiskowe i wyróżniane w Polsce przedstawienia: operę „Romeo i Julia” Ch. Gounoda i balet „Dzieci z dworca ZOO” do muzyki między innymi Davida Bowiego. Zaczniemy od szekspirowskiej wizji tragicznej miłości, by przejść do wstrząsającej prawdy o fascynacji narkotykami.


18 i 19 września na scenę Opery na Zamku wraca „Romeo i Julia” w reżyserii Michała Znanieckiego. To liryczna, subtelna i intymna opowieścią o kochankach, która oczarowała cały świat – romans wszech czasów według Williama Szekspira zespolony z liryzmem i dramatyzmem muzyki Charlesa Gounoda. Ukazanie historii wiecznej, niewinnej miłości to jedno, ale najistotniejsza w tej realizacji jest symbolika. Nieustanna walka z przeciwnościami losu i konflikty są kontrą do wielkości uczucia zakochanych. To nie tylko opowieść o pięknej miłości, ale cząstka życia każdego człowieka. Tłem tragedii są czasy elżbietańskie. Na scenie zobaczymy przepiękny świat dwóch kolorów: miłości młodych kochanków i nienawiści skłóconych rodów.

Romeo i Julia, fot. Piotr Gamdzyk
Romeo i Julia, fot. Piotr Gamdzyk

O swoim przedstawieniu w Szczecinie reżyser Michał Znaniecki mówił między innymi: „Nie chciałem uwspółcześniać tej tragedii. Pomyślałem, że nie to będzie u mnie najistotniejsze, ale raczej sam Szekspir, czyli teatralność i teatr w teatrze”. I dalej: „Teatr szekspirowski był teatrem ulicznym, pełnym czytelnych symboli, znaków i konwencji. Nasi bohaterowie muszą się z nimi zmierzyć. Tło pulsuje. Tło to kontekst ciągłego napięcia i konfliktu. Ukrywane trupy. Codzienne pogrzeby. Chęć zemsty i eskalacja cechują każde przejście tancerzy czy narratora – chóru. Psychologia czy intymność to momenty, kiedy bohaterowie zostają sami. Kiedy mogą być sobą i wyjść z roli. Czasem trudno ją dźwigać. (…) To historia uniwersalna i widza każdej epoki boli nie tylko nieszczęśliwa miłość, ale i świat, który ta miłość kontrastuje. Nic się nie zmieniło od wieków. Nikt nie pozwoli żyć nam bez konfliktów i wrogów”.

Za swoje tytułowe kreacje Victoria Vatutina i Pavlo Tolstoy otrzymali w tym roku nominacje do Teatralnych Nagród Muzycznych im. Jana Kiepury.

25 i 26 września zobaczymy balet „Dzieci z dworca ZOO” w inscenizacji wybitnego choreografa Roberta Glumbka – wstrząsający spektakl na kanwie kultowej już książki. Poznamy losy Christiane F., jej heroinowych przyjaciół, szukających złudnych różowych okularów w szarej rzeczywistości i szybkie staczanie się na dno. Poznamy Fatum, które zabiera młodych narkomanów, jednego po drugim, w stronę tajemniczego światła. Poznamy narkotyczny trans, ból, walkę o życie wyrażoną ruchem ciała, gestem.

Dzieci z dworca ZOO, fot. Piotr Gamdzyk
Dzieci z dworca ZOO, fot. Piotr Gamdzyk

Przed premierą Robert Glumbek mówił o tancerzach: „Oni muszą w sobie przypomnieć sytuacje, w których byli bez wyjścia, jak się wtedy zachowywali, jak się odłączali od świata, jak reagowali. Każdy z nich musi znaleźć w sobie coś podobnego do przeżycia kontaktu z narkotykami, jakąś swoją traumę, by móc wczuć się w rolę i na scenie zachowywać się naturalnie. To bardzo trudne zadanie”.

Tancerze wykonali je. „Dzieci z dworca ZOO” otrzymało od jury plebiscytu „Bursztynowy Pierścień” nagrodę za najlepszy spektakl sezonu, a Robert Glumbek Teatralną Nagrodę Muzyczną im. Jana Kiepury.

Wspomniane wyróżnienia to najlepsza rekomendacja. Opera na Zamku zaprasza we wrześniu na bliskie spotkania z różnymi twarzami miłości.