Wycieczka, to więcej niż podróż

Dla kierowców przewożących towary przejazd na trasie Polska – Szwecja, to tylko konieczność i kilka godzin odpoczynku od ciężkiej jazdy za kierownicą. To oni i ich wielkie samochody wprawdzie są stałymi gośćmi naszych promów. Niemniej coraz więcej gości pływających na trasach z Polski do Skandynawii, to turyści. Szwecja, Dania, Norwegia stają się nie tylko krajami, które oferują pracę. Jest moda na Skandynawię – także jako destynację turystyczną.

Szwecja ma flagę w barwach niebieskich z żółtym krzyżem. Wiele tych flag na co dzień spotkamy na masztach przed domami, czy wetkniętych ponad wejściami. Żółty kolor oznacza blask słońca, niebieski – błękit nieba. Każdy, kto przybywa tu pierwszy raz jest zauroczony błękitem nieba nad Szwecją. Przejrzystość powietrza sprawia, że jest to prawdziwe Deep Blue. Ystad, Trelleborg, Lund, Skania, Malmoe, Oslo, Sztokholm… to wszystko jest w zasięgu ręki, a właściwie w zasięgu promów i wycieczek oferowanych przez Unity Line.

Na ten sezon firma przygotowała kilka ciekawych propozycji.

Z bohaterami kryminałów

Szlakiem szwedzkich kryminałów. To wycieczka nie tylko oferowana wielbicielom literatury sensacyjnej, która w ostatniej dekadzie podbiła serca polskich czytelników. Wycieczka przypomni nam miejsca odwiedzane przez inspektora Kurta Wallandera, głównego bohatera powieści, które wyszły spod pióra Henninga Mankela. Mankel wyraźnie zakochany był w Skanii, a szczególnie w Ystad. Malownicze miasteczko po drugiej stronie Bałtyku jest od dziesięcioleci portem docelowym polskich promów. Tamtejszy port żyje głównie dzięki trasie do Polski. Mankel prowadzi Wallandera uliczkami Ystad, wyrusza z nim do pobliskich miejscowości na terenie całej Skanii. Autor nie stroni od opisów miejsc, toteż spacerując z nim możemy sobie łatwo przypomnieć sceny z przeczytanych książek. Albo po powrocie ponownie zanurzyć się w lekturze. Zapewniam wrażenia są wówczas jeszcze większe.

Mankel to bodaj najpopularniejszy ostatnio autor szwedzki, ale przecież nie tylko on. Podczas wycieczki trafimy do Lund. Tak ulubionego miejsca Karin Wahlberg, by kilka godzin później trafić do Goeteborga, w którym od czasu do czasu bywali bohaterowie książek wszystkich autorów szwedzkiej literatury sensacyjnej.

W programie jest też Fjällbacki, kurort w którym dzieją się akcje powieści Camilli Läckberg, Helsingborg ze swym ratuszem, kościołem św. Marii i twierdzą Kärnan.

 

Kopenhaga w zasięgu ręki

Symbolami dwóch stolic jest syrenka do stolicy Polski – Warszawy ze Świnoujścia jest ponad 600 km. Jedzie się i jedzie zatłoczonymi autostradami. Za to drugą – nie mniej popularną syrenkę znajdziemy w stolicy Danii – Kopenhadze. By ją zobaczyć wystarczy przeprawić się wygodnym promem na drugi brzeg Bałtyku, a stamtąd wygodnym autokarem w dwie godziny dotrzemy do stolicy Królestwa Danii.

Po drodze przejedziemy przez Malmoe. Wjeżdżając na słynny, malowniczy most Øresund po północnej stronie zobaczymy Torso Tower. Jedną z najsłynniejszych obecnie szwedzkich budowli.

No może nie tak słynną jak sam most, ale jednak. Przejazd mostem, to atrakcja sama w sobie. Jeśli będziemy mieli szczęście, to możemy przeżyć niecodzienną chwile, gdy pod naszymi kołami będzie przepływał sporych rozmiarów statek handlowy. Po obu stronach autokaru będziemy widzieli bezkres cieśniny Sund.

Po jej drugiej stronie znajduje się stolica Danii, a tam na samym brzegu morza, tuż przy Przystani Królewskiej, gdzie niemal zawsze zacumowane są wielkie wycieczkowce, przycupnęła Mała Syrenka. Niepozorna figurka jest nieodłącznym elementem zdjęć, jakie robią sobie tutaj turyści. Ale pewnie i każdy kopenhaszczyk ma zdjęcie z tą syrenką.

Opodal znacznie większa, malownicza fontanna Bogini Geflon, też warta uwagi – jest nieodłącznym punktem na trasie zaproponowanej przez przewodników.

W centrum – przy Zamku Christiansborg – można zobaczyć zmianę warty, alb nawet odprawę Gwardii Królewskiej w czerwono-białych mundurach przypominających barwy Danii z potężnymi czapami na głowach. Latem nie jeden turysta współczuł młodym gwardzistom tych czarnych, futrzanych czap.

Helsingor,

Nie można być w Kopenhadze i nie odwiedzić muzeum Browaru Carsberg. To jedna z najbardziej znanych marek piwnych w Europie. Wśród setek butelek ustawionych w muzeum, można doszukać się naszych polskich akcentów. Są tu butelki Okocimia, wrocławskiego Piasta czy też szczecińskiego Bosmana. Wycieczka po muzeum kończy się nieodłączną degustacją Carsberga lub Tuborga – w kilkunastu odmianach do zaproponowania.

Stąd wracamy do centrum na spacer wzdłuż brzegu kanału i na deptak Strøget. Miejsce tętniące życiem od wczesnego południa po późny wieczór. Setki kafejek i restauracji, sklepy najmodniejszych marek, występy artystów ulicznych to wszystko ściąga tutaj tysiące mieszkańców i turystów.